Ja i języki obce

Memrise, Duolingo, certyfikat EFSET – mój angielski w 2017 r.

Dlaczego opanowanie języka angielskiego na poziomie umożliwiającym pewną i poprawną komunikację w większości typowych sytuacji, zarówno w mowie, jak i w piśmie jest dla mnie takie ważne, a zarazem trudne?

Odpowiednia znajomość języka angielskiego ułatwia podróżowanie, rozszerza dostęp do wiedzy, a także zwiększa konkurencyjność na rynku pracy. To moje kluczowe powody, dla których inwestuję swój wolny czas w podniesienie kwalifikacji językowych.

Jak zaczynałem? Do jakiego etapu doszedłem?  Do czego zmierzam? Czytaj dalej Ja i języki obce

Trzy książki

Esencjalista | Jedna rzecz | Pełna moc życia

Dawno nic nie pisałem. Nie oznacza to jednak, że nic nie robię. 🙂 Czytam  i to nie byle co. Tym co znalazłem chcę się podzielić. Nie tylko z Wami, ale w pewnym sensie z samym sobą – w ramach uporządkowania i przypomnienia myśli – podejrzewam, że do tego wpisu będę wielokrotnie wracał.

Zaczęło się niewinnie od książki popularnego Jacka Walkiewicza Pełna moc życia. Czytałem już kiedyś Pełną moc możliwości tego autora. Tak się jakoś dzieje, że do filmów (YouTube) z jego udziałem wracam praktycznie zawsze gdy szukam mocy. Gdy przy kasie w Empiku zobaczyłem nowe, mocno zaktualizowane wydanie jego pierwszej książki postanowiłem ją kupić i w ten sposób skromnie podziękować za dotychczasowe inspiracje. Warto było – dostałem garść nowych. 🙂 

W tym samym czasie na blogu FBO Marcina Iwucia pojawił się artykuł odnoszący się do książki Esencjalista. Mniej, ale lepiej autorstwa Grega McKeown’a. Czułem, że sięgając po tą lekturę także się nie zawiodę… i rzeczywiście się nie zawiodłem. Zabrzmi to trywialnie, ale z tej książki zabrałem przede wszystkim zalecenie: nie bagatelizuj znaczenia snu – wysypiaj się. 🙂 

Całość dopełniła polecona w komentarzach Jedna rzecz Garry’iego Keller’a i Jay’a Papasana. Co ciekawe, ostatni egzemplarz tej książki z daleka wypatrzyłem na półce, w najdalszym kącie, ostatniego piętra księgarni. Czyżby zadziała wspomina przez Jacka Walkiewicza psychologiczna precesja? 🙂 

Kompletując całość, byłem już pewien tego co będę robić w wolnych czasie przez kolejne deszczowe dni. Jak tylko czas pozwoli napiszę Wam coś więcej nt. tych książek. Tymczasem wracam do dalszej lektury. 🙂